mariusz92abg napisał(a):

|
Które kluby konkretnie się odzywają? Ciekaw jestem czy odzywały się kiedy (...) GKS Katowice 25 mln zł z budżetu miasta.
|
I owszem. Odzywał się np. Rozwój Katowice, głównie wtedy, kiedy razem z GKS występowali w tej samej lidze.
Co więcej, odzywała się w tej sprawie także Najwyższa Izba Kontroli, np. w ten sposób:
Wątpliwość budzi sposób osiągnięcia zakładanych celów, tj. z naruszeniem przepisów ustawy Pzp i ustawy z dnia 27 sierpnia 2009 r. o finansach publicznych, a tym samym skuteczność i efektywność realizowanych zadań. Jak stwierdzono w pkt 3 niniejszego wystąpienia Urząd udzielił pięciu zamówień bez zachowania zasady konkurencyjności, bez szacowania ich wartości z należytą starannością, co mogło mieć negatywny wpływ na efektywność realizowanych zadań.(...)
Urząd udzielił dwóch zamówień w trybie z wolnej ręki, na podstawie art. 67 ust.1 pkt 1 lit. b ustawy Pzp, na promowanie Miasta Katowice poprzez sport przez GKS GieKSa Katowice S.A. i Hokejowy Club GKS Katowice, pomimo braku spełnienia obligatoryjnych przesłanek wynikających z ww. przepisu do zastosowania tego trybu.(...)
W przypadku usług dotyczących promowania Miasta, nie występuje okoliczność ich świadczenia tylko
przez jednego wykonawcę, gdyż mogą być one świadczone również przez inne podmioty z dziedziny sportu.(...)
Ponadto, w sytuacji gdy w 2011 r. Urząd posiadał 18,73% akcji GKS GieKSa Katowice S.A., którego strata netto w tym czasie wynosiła 14.717 tys. zł mogło prowadzić do występowania „ukrytego dofinansowywania” Klubu. Stwierdzone w trakcie kontroli pozostałe nieprawidłowości jak: brak rzetelnego szacowania wartości zamówienia czy nieprawidłowy tryb wyboru wykonawcy na usługi promocji Miasta mogły zwiększać ryzyko wystąpienia niewłaściwej praktyki nieprzewidzianego prawem finansowania klubów sportowych.
NIK nie neguje możliwości promowania miasta i istotnych dla niego aspektów działalności przez sport, ale zasadniczym celem, dla realizacji którego uruchamiane są środki publiczne musi być wykonanie zadania gminy jakim jest jej promocja. Cel ten nie może być natomiast jedynie pretekstem do rozwiązywania innych problemów lub usprawiedliwieniem wydatkowania środków publicznych na zadania nie będące zadaniami gminy.(...)"
a także w ten sposób:
W czterech miastach (Bydgoszczy, Katowicach, Warszawie i Zabrzu) udzielono zamówień publicznych na zadania polegające na wykonywaniu usług promocyjnych w trybie niekonkurencyjnym (z wolnej ręki), w sytuacji braku przesłanek do jego zastosowania. Łączna wartość tych zamówień wyniosła 23 796,2 tys. zł. Jako podstawę udzielonych zamówień wskazywano art. 67 ust. 1 pkt 1 Pzp (gdy dostawy, usługi lub roboty budowlane mogą być świadczone tylko przez jednego wykonawcę) lit. a (z przyczyn technicznych o obiektywnym charakterze), lit. b (z przyczyn związanych z ochroną praw wyłącznych wynikających z odrębnych przepisów) albo lit. c (w przypadku udzielenia zamówienia w zakresie działalności twórczej lub artystycznej).(...)
Przepis ten nie mógł więc stanowić podstawy do udzielenia zamówień publicznych w ww. trybie, gdyż jako przyczynę występowania tylko jednego wykonawcy mogącego świadczyć usługi promocyjne na rzecz Miasta Bydgoszczy wskazano przesłanki pozatechniczne, tj. organizacyjne, faktyczne (występowanie drużyn w danej klasie ligowej), historyczne (związanie klubów z miastem) czy psychologiczne (silna identyfikacja lokalnej społeczności kibiców z klubami). W ocenie NIK wszelkie względy pozatechniczne lub samo przekonanie zamawiającego o tym, że dany wykonawca jest jedynym, który ze względu na jego sytuację faktyczną, czy szczególny stosunek łączący go z zamawiającym, jest w stanie wykonać zamówienie, nie stanowi dostatecznej podstawy do przyjęcia, że istnieje podstawa do zastosowania trybu „z wolnej ręki”.(...)
W Łodzi dwa postępowania o łącznej wartości 4.781 tys. zł (Promocja miasta poprzez kluby
sportowe – cz. I i II) zostały przeprowadzone z naruszeniem zasady zachowania uczciwej
konkurencji.(...)"
Itd, itp.
Generalnie nie ma prawnej możliwości, aby tak po prostu, bez zachowania trybów zamówień publicznych (przetargowych), miasto wydało na promocję na Wiśle 2 bańki. Wszystkie instytucje kontrolujące czepiają się tego nawet kiedy jest jeden silny klub w danym mieście, w sytuacji dwóch klubów w tej samej klasie rozgrywkowej byłoby to nie do obrony i Majchrowski doskonale o tym wie.
Nie ma też możliwości, aby miasto finansowało nas właścicielsko (np. przez podwyższenie kapitału zakładowego), jak robią to miasta mające akcje miejskich klubów sportowych (np. Piast, Śląsk, Chorzów, Gieksa), olewając łamigłówki dotyczące promocji, bo nie jesteśmy klubem miejskim i nie możemy nim być dopóki Kraków ma akcje Cracovii.
Te tematy są już dawno rozkminione, pytanie brzmi - po kiego wychodzić z takim nierealnymi pomysłami do miasta? Dla - nomen omen - sportu?