filemon napisał(a):

W powiedzeniu "nie da się dwa razy wejść do tej samej rzeki" nie chodzi o to, by nie próbować czegoś ponownie, a chodzi o to, że rzeka wciąż płynie, więc gdy wejdziesz do niej znów, będzie już inną rzeką.
I właśnie to jest odpowiedź na Twój wpis - wraz z upływem czasu podejście władz miasta do propozycji Wisły Kraków S.A. będzie inne, z wielu powodów, także ze względu na osoby reprezentujące spółkę.
|
Dooobra, jeszcze raz. Za poprzedniego zarządu kwestie te były analizowane przez miasto. I zostało ogłoszone wszem i wobec, że pewne rozwiązania są niedopuszczalne prawnie, głównie ze względu na specyficzny reżim gospodarowania finansami miasta. Dział prawny wywalił szereg opinii prawnych w temacie i nawet jeżeli były one robione tylko po to, aby spławić niewiarygodny zarząd, to papierologia pozostała, uzasadnienia poszły w eter, pojawiły się konkretne kwoty i nikt w mieście teraz sobie nie strzeli w stopę, przyjmując z dnia na dzień krańcowo odmienną interpretację przepisów tylko dlatego, że w imieniu tej samej strony zamiast Iksińskiego pojawił się Igrekowski.
Może gdyby od początku przyszedł wiarygodny partner, ktoś by się zastanawiał czy przepisów nie da się jakoś nagiąć. Ale rzeka popłynęła, warunki się zmieniły, nie można liczyć na to, że tylko dlatego, że zarząd się zmienił, może wleźć w to samo miejsce z czystą kartą. Nie może, za dużo się wtedy podziało, obecny zarząd nigdy nie będzie miał czystej karty, jak gdyby wchodził na dziewiczy teren.
Cytat:
|
Komu zaufasz prędzej, gdy zaproponuje Ci to samo rozwiązanie finansowe - krętaczom, którzy chwilowo przejęli dużą spółkę czy postaciom sprawdzonym w biznesie? Także dlatego warto próbować, że tym razem reprezentuje nas kto inny.
|
Żadnemu z nich, jeśli wcześniej orzekłem, że dane rozwiązanie finansowe jest niemożliwe ze względów prawnych. Co najwyżej będę się dziwił dlaczego nowa ekipa przychodzi z tym samym rozwiązaniem, dlaczego chce, żebym dla nich się "podłożył".