|
Znaczy tak. Generalnie szanuję pracę pana Obidzińskiego, ale jak czytałem w którymś z pierwszych wywiadów jego słodkie opowieści, jak to wystarczy dostosować stadion i już będzie pięknie, wspaniale i cudownie, to już wiedziałem, że będą problemy, bo chłop nijak nie miał pojęcia o tym, jak wygląda temat stadionu i naszych relacji z miastem. Radosne wrzucenie tematu rozłożenia zobowiązań na 25 lat i dorzucenia przez miasto kilkudziesięciu baniek na dostosowanie stadionu to piękny strzał w stopę. Dorzućmy do tego wychodzące z klubu pretensje do TF o to, że zajęła kasę, o której od 3 lat wiadomo, że jest objęta cesją, to już w ogóle robimy sobie zarąbisty PR u głównych wierzycieli. W ten sposób to my się nigdy nie zrestrukturyzujemy...
|