|
Jeśli chodzi o minusy i plusy tego sezonu, to w dużej mierze są one ze sobą związane, a ich katalizatorem były perturbacje związane z poprzednim zarządem, zmianami właścicielskimi i, na końcu, oczyszczeniem struktur.
Rozczarowanie tym, jak Wisła wyglądała od środka i kto nią rządził było ogromne i niestety Wisła zawsze będzie mi się już kojarzyć z tym, że popełniłem błąd i broniłem ludzi, którzy (jak się okazało) na to nie zasługiwali. Do listy minusów dołożyłbym (wciąż jeszcze żywą) postawę części środowisk kibicowskich, które sprzeciwiały/ją się zmianom.
W tej sytuacji do plusów należy zaliczyć wydarzenia, które pozwoliły Wiśle przetrwać: akcję ratunkową podjętą przez kibiców i przyjaciół klubu, niewielkie (ale jednak!) zainteresowanie losami klubu środowisk krakowskich, postawę zawodników, którzy grali jak z nut pomimo, że nie dostawali pieniędzy (a część zaryzykowała i została z nami, gdy sytuacja była niepewna), powstanie organizacji Socios i próbę reformy klubu. Optymizm nie jest tu jednak uzasadniony, wiele pracy przed Wisłą. Wyprostowanie finansów, profesjonalizacja struktur, zmiana właścicielska - to są palące, ledwie tknięte, sprawy.
Jeśli zaś chodzi o sprawy, które ocenialibyśmy tu, gdyby nie ta trauma: wielkim plusem okazał się trener Stolarczyk i jego sztab (nie zapominajmy o nim, jestem pewien, że Jop, Sobolewski i Kmiecik wiele wnoszą), forma Ondraska czy Kolara, zdolność do łatania dziur w składzie nowymi/młodymi zawodnikami, odkrycie wreszcie dla Wisły jej juniorów.
Podsumowując, to był chyba najtrudniejszy rok w historii Wisły, a jednak wyszliśmy na delikatny plus. Zajęliśmy 9 miejsce przy ładnej grze, klub istnieje, są widoki na jego dalsze istnienie i podobną pozycję za rok. Czyli trochę jak z naszym bilansem bramkowym. Straciliśmy chyba najwięcej bramek w lidze, ale jednocześnie strzeliliśmy najwięcej ze wszystkich drużyn, a przede wszystkim - strzeliliśmy więcej niż straciliśmy.
Konta "czaro" na innych portalach (w tym tt) nie są moje. Nie odpowiadam za publikowane tam treści.
|