wolfy napisał(a):

Co do stosunków z miastem, to wiadomo było że jeśli wygra Majchrowski to nic się na lepsze nie zmieni. Wygrał, został stary układ, miasto nadal nas goli. Nikt od nas nie będzie "dogadywał się" z urzędnikami Majchra w jedyny sposób jaki rozumieją, bo raz że nie wiadomo komu/brak znajomości, a dwa - nie mamy kasy. A chyba tylko to by rozwiązało sprawę w przypadku tego składu personalnego...
Co do inwestora - cudów nie ma, przepraszam że zburzę niektórym świat, ale święty Mikołaj nie istnieje. Przynajmniej ten gruby z reklam Coca Coli.
Tylko kibice mogą uratować Wisłę, bo - nie miejcie złudzeń nawet przez chwilę - zagrożenie jest niewiele mniejsze niż w grudniu. Tak jak powiedzieli w wywiadach - karnety, kubki, bilety, Socios - na co kogo stać, kiedy może.
|
Zgadzam sie z wolfy w 100 %
Co do inwestora - cudów nie ma, przepraszam że zburzę niektórym świat, ale święty Mikołaj nie istnieje. Przynajmniej ten gruby z reklam Coca Coli.
Przykro mi ,że tak jest ale staram sie być realistą i nie wierze aby ktoś przeją klub z takim zadłużeniem.
Akcje pomocowe KIBICÓW (koszulki , karnety , Socios , ReymonTTa 22 , Beestfund akcje) stanowiły wg różnych zródeł pomiędzy 7 a 10 milionów zł zapewniając funkcjonowanie klubu. Można śmiało uznać , że to MY KIBICE uratowaliśmy ten klub przed upadkiem i pośmiewiskiem.
Tak to MY KIBICE (a nie św Mikołaj jak słusznie pisze wolfy) podarowaliśmy klubowi drugie życie ,
a Królewskiemu , Jażdżyńskiemu i Kubie pomogliśmy zostać rycerzami na białym koniu ratującymi naszą ukochaną królewnę Wisełkę.