|
O rany, dziś wszystko stanęło na głowie.
Lis zagrał kapitalny mecz, wreszcie BRONIŁ na poziomie, nie tylko kopał.
Super mecz Klemensa, dobry Hoyo. Poprawnie w defensywie Grabowski z Pietrzakiem, chociaż przy grze do przodu tylko młody coś dawał na plus. Pietrzak na prawej stronie pod względem gry do przodu zagubiony totalnie.
Savicevic i Basha byli odpowiedzialni za pierdyliard strat w naszym środku pola. Grali jak na Orliku, krytykowany na forum Plewka za straty we wszystkich swoich meczach nie zrobił tyle baboli co każdy z naszej kluczowej dwójki w tym jednym spotkaniu. Bashę można jeszcze próbować usprawiedliwiać brakiem rytmu meczowego, ale te straty Savicevica, wsadzanie innych na minę głupimi podaniami to był kryminał. Jak bardzo cenię tą dwójkę to za ten konkretny mecz należy się karny kutas za tak nonszalancką grę. Oczekuję po nich o wiele, wiele więcej.
Z ofensywy poprawnie i konkretnie jedynie Kolar - i nie chodzi tu o gola. Po prostu zagrywał celnie i pokazywał się do gry. Na grę reszty można spuścić zasłonę milczenia. Skrzydeł w dzisiejszym meczu nie było w ogóle, jak raz się Śliwie coś udało to potem to koncertowo spierdzielił.
Generalnie mieliśmy kupę farta, bo Korona nas czapką nakryła. Co prawda w prosty chamski rzeźnicki sposób, ale jednak.
Mecz do zapomnienia, punkty są, więc można zrzucić to na karb gorszego dnia i dużej ilości młodych graczy w składzie.
Ostatnio edytowane przez s1mone : 10.05.2019 o godz. 21:41.
|