czaro napisał(a):

Jeszcze prościej: potrzebujemy zawodników, którym się chce. Część składu mogą stanowić zawodnicy, którym się chce, ale którzy (jeszcze) nie reprezentują określonego poziomu umiejętności indywidualnych, a większość powinni stanowić ludzie, którym się chce, a do tego reprezentują pewien poziom umiejętności indywidualnych już teraz.
Są zawodnicy w drużynach zagrożonych spadkiem, którzy mają nazwisko i sukcesy (sukcesiki), a do tego reprezentują pewien poziom umiejętności indywidualnych, ale którym niekoniecznie się chce, a więc nie gwarantują standardu minimum w przyszłym sezonie.
Oczywiście przy sprzyjających okolicznościach istnieje możliwość obudzenia w nich tego chcenia, tylko że Wisła dysponuje dość wirtualnym potencjałem motywacyjnym (oferujemy prestiż związany z wiślacką tradycją i rozpoznawalną marką, dobrą atmosferę w szatni, szansę wypromowania się na boisku, rozsądnego trenera, radosny styl gry) i może się okazać, że zapłacimy znacznie powyżej tego, co racjonalne w naszej sytuacji za granie piachu. Do tego przy starszych zawodnikach trzeba brać pod uwagę, że nie zarobimy na ich promocji i późniejszej sprzedaży.
|
No więc takiemu Pawłowskiemu się chce, a graczom Śląska to w większości tak sobie. Teraz trochę bardziej się starają, ale nie będą umierali za Śląsk. Widziałem ich kilka meczy i zblazowanie bije po oczach, a to w sumie są piłkarze którzy nic nie osiągnęli...
A wiek? Niestety piłkarz im młodszy tym droższy.
My chcemy zarobić na Plewce/Grabowskim/Szocie - ogólnie, na wychowankach. Na 26 latkach i tak guzik zarobimy.