Na środku duża konkurencja. Mamy dwóch grających napastników, Brożka i lada chwila Buksę. A na lewym skrzydle zaraz nie będzie kim grać. Łatwiej będzie mu się tam przebić niż przez Kolara i Krzycha. Przypominam też, że od dłuższego czasu gramy pewnym przysposobionym prawoskrzydłowym o pseudonimie "Dziki" i raz na kilka meczów to nawet ten nasz sprinter znajdzie się w odpowiednim miejscu i czasie

Przypadki kiedy takie przestawienie wypaliło mozna mnożyć, tak jak i kontrargumenty. Koronnym przykładem potwierdzającym tę pierwszą wersję - Adam Frączczak.