|
Powiem Wam tak...
abstrahując od napinki typu: wyjść i wgrać. W ostatnich kilku latach mieliśmy dwa mecze:
1) właśnie z lubinem, kiedy strzelilismy brame na samym poczatku, a potem Starzyński czy Stażyński rzucił piłe w pole karne i głową wyrównali - poza ósemką
2) w Zabrzu, kiedy Imaz na pustaka nie trafił, 2:0 Górnika i brak pucharów dla nas...
Tak, więc została nam modlitwa do Boga o zdrowie dla Kuby i do Kuby o wygraną :]
|