|
Z racami jest trochę jak z prawem do posiadania broni - nawet jeżeli 99% ubiegających się o dostęp jest normalnych i nie mają zamiary zrobić masakry w szkole (vel. bardzo liberalne pod tym względem USA) to jednak konkretne prawa ustala się dla marginalnego 1%, któremu może coś od.......ic i zacznie robić strzelnice na ulicy.
To samo z racami - owszem, w odpowiedzialnych rękach, przy odpowiedzialnej organizacji to nie jest niebezpieczne. Jednak trzeba brać pod uwagę, że raz na jakiś czas Seba z Adrianem stwierdza, że w sumie fajnie było by w kogoś z tych rac postrzelać i robi się kłopot - i dla właśnie tego typu wyjątków ustala się rygorystyczne obostrzenia. Zapobiegać, nie leczyć.
|