szprotson napisał(a):

ode mnie za wczoraj laurka dla Peszkina
Lucek pisał ze chłop chaotyczny Proponuje prześledzić cały jego mecz, szczególnie wczorajszą gre bez piłki. Można sie ze Sławka śmiać, i prawdą jest ze od czasu do czasu odetnie mu prąd. (tylko odcięcie prądu u niego polega na tym ze sie wpierdala w typow, ferwor walki, niczym bojka szybka na osiedlu, a nie że stoi i przechodzi obok gry.)
Ale wczoraj kręcił aż miło tym swoim pachołkiem, do tego pare razy uratował straty kolegów np. straty baszy na srodku pola po ktorej moze isc kontra w przewadze, ale peszkin widział to i chlopa sfaulował przerywając im akcje, Możdzenia też raczej brał pod kartkę.) Jakby po drugiej stronie boiska biegał taki drugi Peszkin wczoraj, 3 punkty jechaly by do Krakowa.
Imho progres widac u niego z meczu na mecz.
A co do Klemenza. Skoro Lisu sie zastanawia 2x czy mu podać to juz nie świadczy dobrze o tym.
Serio, wczoraj oglądałem mecz czułem sie jak na betonowym boisku pod blokiem, kiedy brakuje jedego do gierki i łapiemy chłopa z ulicy na sztuke by stał.
|
Z Klemensa mogą być ludzie. Był taki moment że kilka(naście?) razy oddawał piłkę bo bał się zagrać do przodu i ta do niego wracała, bo drużyna chciała mu pomóc. Zaczynał z poziomu mentalnego zera, bojąc się popełnić błąd (i seryjnie je popełniając), kończył mecz grając na linii środkowej i asekurując. Widać jak wielki dół psychiczny miał na początku meczu, na koniec dawał radę.
I tak mecz zawalił Sadlok, ale też trzeba powiedzieć uczciwie że ewidentnie nie zregenerował się po Legii albo miał jakiś uraz. Był za wolny, piłka mu uciekała, złe podania. Basha też nie był zdrowy i było to widać. W sumie obaj grali bo nie mamy ławki.
Dlatego właśnie pisanie o pucharach było głupie - pierwsza drużyna jest w stanie pojechać każdego (może przydałby się bramkarz), ale składa się ona z wiekowych graczy na kluczowych pozycjach. Każdy kto wchodzi z ławki (może poza Boguskim w formie) jest kilka poziomów słabszy.