Cytat:
Tak, żeby daleko nie szukać: https://wspolczesna.pl/podczas-meczu...aca/ar/5675780
Co prawda głupek sam się poparzył, ale jednak raca jest uznawana za niebezpieczną. Racą możesz w kogoś rzucić, powodując poparzenie. Schodów raczej nie wyrwiesz i nie .......niesz nimi kogoś w głowę
|
Ja uważam, że zakazy, nakazy i banie się świata i życia nic nie da. Artykuł jest z przed 10 lat. Jasne, że racą można zrobić krzywdę. Ale to są przypadki incydentalne. Nie można tego generalizować. Raca jest jak noż. Jak uzywasz jej do pokazu pirotechnicznego a noża do krojenia to jest ok. Jak rzucasz w ludzi albo sobie w nią patrzysz przed wystrzałem to mozesz zrobić krzywdę, tak samo jak nożem kłując innych albo siebie. Schody tak, też są złe bo mogą zrobić krzywdę. I o dziwo okazało się, że kaloryfery też są złe bo można je wyrwać i nimi rzucać. Schodów i kaloryferów też trzeba zakazać?
Prawo idzie w dupy stronę. Zamiast stawiania granicy jest pseudo granica i zakazy. Bo odpalona raca nikomu nie powinna przeszkadzać. Kary powinny być za rzucanie racami. Krótka piłka. Chcecie to odpalajcie race ale nie używajcie ich jako broni. I wtedy za zaatakowanie kibiców racami albo rzucanie na boisko można walić grube kary i zakazy. Bo zabawa też ma swoje granice. Też powinna być spontaniczna i nie obarczona zakazami ale w granicach normy. Nie powinno się przesadzić ani w jedną ani w drugą stronę.
A co proponuję? Nie jestem tutaj od proponowania i rozwiązywania problemów ludzi, którzy sami sobie te problemy tworzą. Bo wiem, że tam na górze siedzą dosłownie wykształceni idioci, z którymi się nie da dogadać, są to ludzie oderwani od rzeczywistości, ludzie, dla których wszystko jest ble, przed kamerami nieskazitelni ale poza nimi chleją, ćpają, ruchają .....i i bawią się w inne intrygi - mówię o politykach i zapewne to samo robią ludzie z Komisji Ligi bo to podobny sort ludzi.
To sa ludzie, którzy swoich obowiązków nie potrafią wykonać (polityka i polska piłka leżą i kwiczą, mam wrażenie, że wszystko co dobre to albo dzieło przypadku albo pracy u podstaw pewnych ludzi w danym regionie a nie globalne działanie zarządców) ale najlepiej wiedzą co i gdzie zakazać. To im przychodzi najłatwiej.
Nie da się dogadać z ludźmi, którzy np każą za transparent 17.IX.1939 - IV rozbiór Polski. Po prostu się nie da, bo to ludzie bez zasad, którym właśnie zaborca przysłonił myślenie i uważają, ze jak ma nie być transparentów niezwiązanych z meczem to ma nie być, i nieważne czy na transparencie jest napisane "kochamy i pozdrawiamy Hitlera" czy "kochamy Polskę"
Oczywiście kibice też nie pomagają, sa niesforni i jak dostaną palec to chcą rekę ale jak widać race są cały czas odpalane na każdym stadionie. Prawo powinno być prawem. Chcecie rac to macie, nie będziemy za nie karać ale za patologiczne rzucanie racami będziemy karać srogo. I tyle. Koniec tematu.
Do tego dochodzą finanse Wisły. Sytuacja jest patowa z każdej ze stron. Kibice, którzy często przesadzają, prawo i KL, które są zjebane do kwadratu i finanse Wisły. Tylko ileż można się prosić, przeciągać linę z KL (bo tych rozmów o race było wiele) i czekać aż Wisła będzie miała więcej kasy? Co by nie zrobić to sytuacja jest słaba a udawać, że się nie chce odpalić rac i czekać 5 lat aż coś się zmieni jest tak samo słabe jak odpalenie ich i kara.