Wehrmacht napisał(a):

Nie przesadzalbym z tym, ze wszyscy, ktorzy oceniaja ten mecz jako tragiczny, to pluja na druzyne (chociaz pewnie i takie matoly sie znajda). Ale nic nie zmieni faktu, ze dzisiaj zagrali na kompromitujacym poziomie. Zwlaszcza obrona. Staram sie siegnac pamiecia, ale takiego kabareto/sabotazu jaki dzis odstawil Klemenz, to sobie nie przypominam w wykonaniu zadnego zawodnika, zadnej druzyny.
Wydaje mi sie, albo moze bardziej chcialbym w to wierzyc, ze wystep Sadloka, to po czesci efekt tego jakiego przebieranca mial kolo siebie. Inaczej grasz jak jest kolo ciebie Wasyl, a inaczej jak... to cos, bo na pewno nie pilkarz Klemenz. Po dzisiejszym wystepie, to powinien byc jego ostatni mecz w tej koszulce. Juz naprawde bedzie lepszy jakikolwiek junior, abo nawet przechodzien spod stadionu.
Co do oczekiwan - jak mozna miec pretensje, ze wygrwajac obiektywnie 3 najciezsze dla nas mecze, majac na 5 ptk 3 miejsce ktos mowil o pucharach? Zwlaszcza majac spotkanie z najgorsza druzyna ligi od czasow..... poprzedniego Sosnowca. Zwlaszcza, ze nikt nie wiedzial, ze zagramy bez Kuby i Wasyla. I mimo to, powinnismy ten mecz co najmniej zremisowac. Okazje Drzazgi, Peszki, sporo tego bylo.
Nie wierzylem w 8, mowilem, jeszcze przed meczem z Legia, ze wygrana dzis jest absolutnie warunkiem koniecznym do spelnienia, by sie w niej znalezc i ze dopiero wtedy uwierze. No coz... ta liga jest tak pojebana, ze nikt sie tu nie zdziwi jesli wygramy w sobote, ale dla mnie dzis przegralismy sobie grupe mistrzowska. Cholernie szkoda, gdyby to byl mecz z jakims Slaskiem, Gornikiem, czy nawet Plockiem... wtedy ok, ale ku*wa Sosnowiec....
PS. Pisalem 1,5 miesiaca temu, ze nie wierzylem, ze kiedykolwiek to napisze, ze brakuje Boguskiego widzac popisy w meczu z Gornikiek czy Lechia, ale dzis wystarczylo te kilka minut i naprawde lepiej by bylo najpierw wyjsc na ten kecz w 10, bez Klemenza, a potem skonczyc go w 9 byle nie wpuszczac Boguskiego. Katastrofa.
|
No dobra, ale czy można założyć, że my tacy słabi, czy jednak Sosnowiec coś zagrał? Bo jak dla mnie to się spięli okrutnie, a że w obronie była panika to wyszło jak wyszło. Dodatkowo bramkarz który nie wpuszcza wszystkiego co w niego leci i zamiast 3:6 mamy 4:3.
Ponadto - dwa szybkie strzały w 15 minut i musieliśmy gonić wynik, a co za tym idzie, odkryć się. Siłą rzeczy kontry być musiały.
A karny dla Sosnowca z dupy moim zdaniem. Mało ewidentna sytuacja, Bury postawił nogę na ziemi, a rywal czaił się, żeby tylko go dotknął. Sędzia .....