|
Dostańmy się najpierw do ósemki. O pucharach można by było myśleć w momencie, kiedy do końca rundy mamy komplet, czyli 9 punktów i gra nam nie siądzie z powodu braku jednego ogniwa (w tym momencie drużyna chodzi nieomalże jak szwajcarski zegarek, ale jeden ważny trybik i wszystko idzie w piz..u). Jak nam się powtórzą hity z obecnej rundy (czyli np sąsiadka i legła na naszym stadionie), to budżet klubu znacznie lepiej na tym wyjdzie, niż na jakichś mistycznych pucharach, do których nie mamy kadry, ani pieniędzy na egzotyczne wyjazdy. Zobaczycie, że w sierpniu wszystko wróci do naszej smutnej rzeczywistości, a kluby grające w pucharach jak zwykle będą miały zadyszkę.
Czesiu... Co ty robisz zarazo
|