|
Miałem nic nie pisać, bo żeby napisać wszystko to, co chciałem, musiałbym wysmażyć mały esej. Ale spróbuję.
Myślę, że ten wczorajszy mecz będziemy wspominać przez dziesięciolecia. Bo był naprawdę nieźle zagrany i skończył się doskonałym wynikiem, a przede wszystkim przez wszystkie podteksty, które mu towarzyszy. Ja na pewno będę.
Jakkolwiek nie skończy się przygoda tego składu i tego trenera z Wisłą, będę ich wspominał tak, jak wspominam pierwszego Kasperczaka i wczesnego Skorżę.
Jeśli chodzi o podteksty i medialność tego spotkania, to spotkały się drużyna najbogatsza i drużyna, która istnieje dzięki kroplówce. Klub, który dominuje i klub, który kiedyś dominował a dziś żyje wspomnieniami. Trener arogant i naciągasz oraz trener otwarty i pnący się w górę. Zmanierowane i przepłacane gwiazdki na wypożyczeniach oraz starzy wyjadacze wzmocnieni skreślonymi gdzie indziej chłopakami, którzy gryzą trawę i mają coś do udowodnienia. Nawet taka głupota, jak to, że jeden klub jest ze stolicy, a drugi z historycznej stolicy - z tego można zrobić kapitalny przedmeczowy materiał wideo. Dzieciaki przed telewizorami skakałyby na dywanie jak po 3 espresso, gdyby ktoś wpasował to w oprawę z NBA czy NFL.
Musimy zdać sobie sprawę, że te i inne podteksty oraz styl gry drużyny sprawiają, że Wisła jest w tej chwili najbardziej medialnym klubem w Polsce. Jest wizytówką tej ligi. Warto przypominać to dziennikarzom, warto to przekuć na PR, a PR na kapitał.
Jestem naprawdę szczęśliwy. Mam nadzieję, że uda się finansowo spiąć ten sezon z następnym, a najbliższy maraton meczowy nie wpłynie negatywnie na tę intensywną grę drużyny.
Konta "czaro" na innych portalach (w tym tt) nie są moje. Nie odpowiadam za publikowane tam treści.
|