|
Szacunek.
Wreszcie prawdziwy trener, a nie śmieć z obory z czwartej ligi hiszpańskiej i jakiś tam trenerek z ligi węgierskiej za 100 tys.
Oby to był trener na lata.
Stolar, dziękuję.
Za ponowne stworzenie drużyny z tożsamością Wiślacką.
Choć należy podkreślić rolę prawdziwych piłkarzy: Kuba - wiadomo - żywa Legenda, Wasyl - profesjonalista (mógłby nauczyć wszystkich obcokrajowców podejścia do gry.
A Legia?
Kolejny zagraniczny błazen na ławce trenerskiej (po Bergu, Hasim), stado zagranicznych parodystów i to nie tędy droga.
Sheriff, Astana, Trnava i Dudelange was nic nie nauczyły, a to nie nasz problem.
Ten mecz pokazał, że Wisła ma największy potencjał w tym kraju i celem Wisły nie jest gra w czwartej lidze, tylko regularna walka o MP i sukcesy w europejskich pucharach.
|