Wyświetl pojedynczy post
MaLk
Socios Wisła Kraków
 
Od: 08.2016

Offline

Ignoruj użytkownika Pomoc
#25903
Stary 25.03.2019, 20:07
Ogryzek napisał(a):Wyświetl post
Co to ma za znaczenie od KOGO czy czego odbił się Kapustka? Ważne ile na nim zarobiono. Nie rozmydlaj. Nie ma znaczenia czy piłkarz na którym zarobimy podbije świat - ważna jest kasa dla Wisły.
Ma to takie znaczenie, że ciężka kasa za Kapustkę jest tutaj wyjątkiem na tle transferowych realiów, a nie zasadą, a Ty chciałbyś z tego wyjątku zrobić zasadę i podporządkować jej wizję funkcjonowania klubu. Reszta transferów dotyczy tych piłkarzy, w których faktycznie zainwestowano.

Na tym, że ślepej kurze raz trafiło się ziarno nie można budować strategii klubowej. Nam raz się w koszu na śmieci trafił Carlitos. Raz. Czy jest sens w związku z tym opierać swoją strategię na permanentnym grzebaniu w trzecioligowym hiszpańskim koszu na śmieci?

Tylko dobrze wyszkolony młody piłkarz jest atrakcyjny dla zagranicznego klubu. "Drewno" atrakcyjne nie jest, chyba że w ramach sezonu życia (na ten moment) dostanie się do reprezentacji i tam się pokaże z dobrej strony, a ktoś da się nabrać, że to wcale nie drewno.

A, oczywiście - w świetle nowego przepisu "młode drewno" rzeczywiście stanie się atrakcyjne, ale nie dla zagranicznych, tylko dla polskich klubów. Tutaj faktycznie można będzie coś zarobić na tym, że ktoś zagra w ekstraklasie dwa dobre mecze na krzyż. Szkolenia w ten sposób nijak się nie wymusi. Już prędzej przez ten MSiT-owsko PZPN-owski program finansowania certyfikowanych akademii czy dofinansowanie strategicznych inwestycji infrastrukturalnych w piłce.

Wszystkie pozostałe przykłady - Amica, Lubin, Szczecin, to są kluby, które inwestują ciężkie pieniądze w profesjonalne szkolenie i infrastrukturę. Cracovia też powoli idzie w tym kierunku. Nie da się pójść drogą na skróty, licząc na to, że wystarczy ściągnąć młodego z podkrakowskiej wsi, potrenować z nim troszkę na błocie i wystawić do pierwszego składu, a sam się sprzeda, bo zagraniczne kluby będą się biły o takiego delikwenta.

W Wiśle oczywiście też by się dało. Na początek potrzebujemy inwestycji w 2-3 boiska treningowe plus zaplecze. Jakieś 4 bańki. Plus jakaś bańka rocznie na funkcjonowanie profesjonalnej akademii. Nie zastąpisz tego jeżdżeniem po okolicznych wsiach.
Odpowiedz cytując