Konrad. napisał(a):

Dokładnie tak: prowadzenie dopingu to obowiązek ultrasów. Prowadzenie dopingu na derbach: to już obowiązek totalny!
Jeżeli nasi ultrasi nie będą prowadzić dopingu: nie mają prawa nazywać siebie ultrasami.
Tak samo jak ja i grupka moich znajomych nie nazywamy swojej paczki "Hooligans Wisła", bo nie robimy zadym na meczach, ani nie "chuliganimy".
Na najbliższym meczu każdy ma zrobić wszystko, aby to Wisła miała najlepszy doping i rządziła na trybunach...
|
Ruch Ultras pod butem rządzących, to już nie jest ruch ultras, tylko jakaś marna sztuczna kopia. Ultras na całym świecie zawsze kojarzyło się z czymś niezależnym, oddolnym. Więc się mylisz.
MB1906 napisał(a):

Sa 2 wory. 1 Ci, ktorzy beda kibicowac Wisle w niedziele* i 2 Ci co nie beda. Dla Wora nr 2 nie ma usprawiedliwienia.
*Takze Ci, ktorzy z jakis powodow niezaleznych od siebie nie moga fizycznie byc na stadionie(emigracja itp/itd)
|
Co za żenująca hipokryzja. Od lat praktycznie sam sektor C dopinguje, z lekką pomocą D. Inne sektory siedzą cicho przez zdecydowaną większość meczu, więc bez takich formułek kłamliwych proszę.