wiesniak842 napisał(a):

|
Nie rozumiem. Skoro mial taki zapis w umowie z klubem to co w tym zlego? Przeciez my jeszcze za to zaplacimy duzo wiecej jesli pojdzie z tym do sądu...
|
(
Zakładając na chwilę prawdziwość plotek Janekxa, co wcale nie jest oczywiste) Jeśli postanowienie to było nieznane władzom aż do 28 lutego, to zapewne jakimś cudem nie zostało ujawnione podczas tych kilku kolejnych audytów, które się przez Wisłę przetaczały, chociaż powinno, bo chodzi tutaj o poważne zobowiązanie finansowe, a przynajmniej część audytów miało być robione "na serio". Co może budzić pewne podejrzenia co do okoliczności pojawienia się tego postanowienia w umowie. Zanim więc zacznie się przywoływać obowiązek respektowania zawartych umów, należy się pochylić nad tym, czy z umową wszystko było w porządku.
Na marginesie tej sytuacji i w oderwaniu od samego Kuźby - w naszych warunkach, gdzie nic związane z zarządzaniem klubem przez poprzedni zarząd, przekazywaniem zarządu czy praw własnościowych nie odbyło się zgodnie ze sztuką i standardami, osoba uprawniona do jednoosobowej reprezentacji (czyli zawarcia / antydatowania każdej umowy za pomocą jednego podpisu) "zaginęła w akcji", a na klubie w dziwny sposób dorabiało się wiele osób powiązanych, ryzyko tego, że zaczną wypływać dziwne umowy jest ogromne i każdą umowę tego typu należy najpierw dokładnie przeanalizować pod względem ważności i zasadności, zamiast z góry zakładać, że umów należy przestrzegać. Sorry, ale taki mamy klimat.