Eee, wcale nie.
To jest pewna logika, tylko bardzo szczególna.
Pamiętacie jak Stanisław Tym z jakimś żydowskim mądralą grał w dupaka w Rejsie? To jest na tej samej zasadzie. Ktoś kogoś solidnie kopnął w polu karnym, wszyscy widzieli, nie da się zaprzeczyć. Było ich tam tylko dwóch. Kopniętym nie mógł być Drzazga, bo to by oznaczało karnego, a karnego być nie mogło i już. Więc zostaje tylko jedna ewentualność: to Krzysiek faulował, eureka!
