No_look_Pass napisał(a):

|
Mogą nawet nie przychodzić, ich bilety to i tak taniocha, ponieważ bieda umysłowa koreluje z materialną, to nie mogliby sobie pozwolić na lepsze miejscówki.
|
Ależ Ty musisz być bogaty materialnie, a szczególnie umysłowo...
MMTS napisał(a):

ok, "target" się nie wybierze ze względu na słabe wyniki. Taka jest teoria.
Zobaczcie, jaką bazę startową ma Wisła. Pomimo, że wyniki były jakie były, otoczka była jaka była, a na stadion chodziło 11-12 tys. 3cia siła w lidze. A marketingowo uważam że 2ga po legii. Ile z tego było UW?
Nie wierzę więc, że odpowiednie zbalansowanie relacji, bez względu na sukces sportowy, nie nakręci koniunktury na Wisłę i nie podniesie zysków.
|
Wiesz, ilu ludzi z tych 11-12 tysięcy, to osoby, którzy dawniej kibicowały z sektora C (albo z dziesiątki)? Masa moich znajomych i ja sam nie bywam już na tym sektorze, co nie znaczy, że teraz jestem 100% piknik

Te 10-11 tys to są Ci najwierniejsi, którzy są zawsze. Walczyć trzeba o tych, co przychodzą, jak jest lepiej. I tu niestety nie widzę szans ich przyciągnięcia bez odpowiedniego poziomu sportowego.
MMTS napisał(a):

Serek, skoro rozumiesz prawidła wokół jakich funkcjonuje biznes, a zwłaszcza specyficzny biznes piłkarski, Socios nie jest anonimowe w relacjach z klubem i pewnie UW również , to może niech Socios podejmie się próby mediacji? Nie mówię, że przywrócenia znaku rekina, żubra czy czego tam jeszcze, ale moze po prostu rozmowy, żeby te relacje były poprawne i rozsądne? I nie mów, ile to razy słyszałeś, bo Socios powininno być 150% obektywne i aktywne, pomimo głębokiej różnorodności wewnątrz. Niestety. jak to mówią, szlachectwo zobowiązuje.
Wiem, że to ryzykowne dla Socios, ponieważ wielu członków łączy UW z Sharskami i mogłoby się obrazić, ale czemu nie opracować jakiejś stategii działania, poddać pod głosowanie i pomóc?
|
Jako stowarzyszenie obiecaliśmy, że nie będziemy zajmować się sprawami kibicowskimi. Co nie znaczy, że nie zależy nam na ruchu kibicowskim na Wiśle. To nie jest tak, że temat olaliśmy. Poruszyliśmy go na spotkaniu z jedną z trzech osób zarządzających obecnie klubem. Klub przedstawił swoje argumenty, my wyraziliśmy swoje obawy. Ja sam kilka razy namawiałem na spotkanie z grupami kibicowskimi i szczerą rozmowę. Co z tym klub zrobi, nie wiem.
MMTS napisał(a):

To, że jako społeczeństwo zmieniamy się w kierunku modeli zachodnich (stą dążenie do kopiowania modeli angielskich, gdzie na stadionei flag nie ma ale tłuką się wszyscy w ciemnych zaułkach), nie oznacza że edukacji nie wymagają obie strony. I ta biznesowa. I ta kibicowska. I tylko ktoś rozsądny może te strony uczyć, jak razem zrobić dobry klub w Polsce.
Stadion bez zorganizowanego dopingu jest jak choinka bez światełek. Niby ładnie, ale wieczorem straszy.
|
Żeby tylko jeszcze strony chciały słuchać...