ok, "target" się nie wybierze ze względu na słabe wyniki. Taka jest teoria.
Zobaczcie, jaką bazę startową ma Wisła. Pomimo, że wyniki były jakie były, otoczka była jaka była, a na stadion chodziło 11-12 tys. 3cia siła w lidze. A marketingowo uważam że 2ga po legii. Ile z tego było UW?
Nie wierzę więc, że odpowiednie zbalansowanie relacji, bez względu na sukces sportowy, nie nakręci koniunktury na Wisłę i nie podniesie zysków.
Serek, skoro rozumiesz prawidła wokół jakich funkcjonuje biznes, a zwłaszcza specyficzny biznes piłkarski, Socios nie jest anonimowe w relacjach z klubem i pewnie UW również

, to może niech Socios podejmie się próby mediacji? Nie mówię, że przywrócenia znaku rekina, żubra czy czego tam jeszcze, ale moze po prostu rozmowy, żeby te relacje były poprawne i rozsądne? I nie mów, ile to razy słyszałeś, bo Socios powininno być 150% obektywne i aktywne, pomimo głębokiej różnorodności wewnątrz. Niestety. jak to mówią, szlachectwo zobowiązuje.
Wiem, że to ryzykowne dla Socios, ponieważ wielu członków łączy UW z Sharskami i mogłoby się obrazić, ale czemu nie opracować jakiejś stategii działania, poddać pod głosowanie i pomóc?
To, że jako społeczeństwo zmieniamy się w kierunku modeli zachodnich (stą dążenie do kopiowania modeli angielskich, gdzie na stadionei flag nie ma ale tłuką się wszyscy w ciemnych zaułkach), nie oznacza że edukacji nie wymagają obie strony. I ta biznesowa. I ta kibicowska. I tylko ktoś rozsądny może te strony uczyć, jak razem zrobić dobry klub w Polsce.
Stadion bez zorganizowanego dopingu jest jak choinka bez światełek. Niby ładnie, ale wieczorem straszy.