MMTS napisał(a):

Kiedyś napisałem na tym forum, że w każdym biznesie liczy się Klient. I zysk. A Wisła czy tego chcemy czy nie, oprócz ładunku emocjonalnego, jest też biznesem. Zwłaszcza spólka akcyjna. I patrząc oczami zarządzających (2 z 4 to menadżerowie, potem kibice) wystarczy zrobić krótką analizę:
kto jest lepszym targetem biznesowym? Ultras który kupi tani bilet z FC czy ojciec , który zabierze dwójkę dzieci, kupi bilet po normalnej cenie i do tego popcorn, kiełbasę i 2 cole? I zamówi 3 koszulki orginalne po 200 pln/szt?
|
Ile ja już razy słyszałem o targetach, o biznesie w odniesieniu do klubu piłkarskiego... Tak jak Ty podchodzą do tego zarządzający obecnie klubem. I pewnie spokojnie zbudowaliby porządny, samofinansujący się klub na takich biznesowych zasadach - gdyby tylko mieli pieniądze
Żeby to działało w dłuższej perspektywie, trzeba bardzo mocnej drużyny, z nazwiskami. W klubie musiałby być świetnie działający dział marketingu, ze sporym budżetem. Potrzebowalibyśmy sklepu na wzór Legii - z porządnej jakości gadżetami (to są miliony zł na wejście...). Stadion powinien żyć, zarabiać na siebie i na klub - do tego potrzebne są spore remonty, bo teraz nawet głupiej kiełbasy nie ugrillujesz. A to tak tylko w skrócie...
Bez tego to, co obserwujemy teraz, to pospolite ruszenie, moda na pomoc Wiśle, nie dotrwa nawet do końca tego roku. A na strefę spadkową i kopanie się po czole oraz zimną kiełbę "target" się nie wybierze.