Dobra, kurz już opadł. Większość się już wypowiedziała, emocje zrzucone i coraz więcej opinii jest wyważonych. To dobrze, bo może dyskusja będzie na bardziej dorosłym poziomie.
Jako ogół kibiców, czy pikników, czy ultrasów, większość tego co się dzieje na linii klub - kibice (odłam UW, nie wszyscy kibice) wiemy z plotek, domysłów, skrótów na sb i innych twitterów.
Dla osoby, która wspiera klub finansowo kupując karnet czy bilet dla siebie i rodziny, czy kupując kiełbę na stadionie, cała ta sytuacja jest niezrozumiała i to jest naturalne. Jestem już na tyle duży

, że widzę analogię obecnej sytuacji do zachowania moich dzieci. Nie dasz nam zagrać, to foch. Zaznaczam, że to spojrzenie z boku, bez pełnej wiedzy.
Dla osób będących UW, kibicowanie Wiśle, wyjazdy, pewien poziom angażowania emocjonalnego, identyfikacja z klubem i niejedna akcja pozastadionowa jest i będzie niedostępne dla wielu zwyklych kibiców. I będzie też niezrozumiała dla nich. Dlatego kompletnie nie ma się co dziwić, ze jedni nie rozumieją drugich i owdrotnie.
Na całe nieszczęście dla UW, są kojarzeni nie przez pryzmat oddania klubowi i tego, że istnieje inny niż rodzinny klimat kibicowania. Są postrzegani przez jeden znaczek rekina i nie zmieni tego obecnie nic.
Kiedyś napisałem na tym forum, że w każdym biznesie liczy się Klient. I zysk. A Wisła czy tego chcemy czy nie, oprócz ładunku emocjonalnego, jest też biznesem. Zwłaszcza spólka akcyjna. I patrząc oczami zarządzających (2 z 4 to menadżerowie, potem kibice) wystarczy zrobić krótką analizę:
kto jest lepszym targetem biznesowym? Ultras który kupi tani bilet z FC czy ojciec , który zabierze dwójkę dzieci, kupi bilet po normalnej cenie i do tego popcorn, kiełbasę i 2 cole? I zamówi 3 koszulki orginalne po 200 pln/szt?
Otwórzcie oczy i przestańcie kierować się wyłącznie emocjami. Miłość do klubu, sprawa bezcenna i unikatowa. Niemniej jednak, jeśli obie grupy chcą się dogadać, niech UW przedstawi plan wsparcia zarządu w kwetiach marketingowo-promocyjnych, weźmie aktywny udział w sprzedaży pamiątek ze 100% przekazaniem kwot na rzecz klubu (np. organizując sklepiki w dzielnicach wspierających Wisłę), a wtedy Klub zobaczy w nich partnera nowoczesnego, a nie obrażonego dzieciaka...