Kamson napisał(a):

Kibice nie wtrącają się w pracę zarządu.
Zarząd nie wtrąca się w życie trybun.
|
To dobrze brzmi.
Tylko, że pracy zarządu i życia trybun całkiem rozdzielić się nie da. Zarząd powinien częściowo wtrącać się w życie trybun, bo klub jest organizatorem imprez i nie może pozwolić, aby na trybunach działy się dowolne rzeczy (np. bijatyki czy wywieszanie rasistowskich flag). Z drugiej strony kibice są odbiorcą usług klubu jako przedsiębiorstwa i sensem istnienia klubu jako organizacji społecznej, stąd też trudno sobie wyobrazić, że klub zarządzany jest w całkowitym oderwaniu od opinii kibiców (np. kontraktuje piłkarzy lokalnego rywala, którzy otwarcie demonstrowali postawę wrogą Wiśle albo z dnia na dzień i bez powodu pozbywa się legend ze struktur). Granica jest trudna do jednoznacznego wytyczenia, klub musi się wsłuchiwać w oczekiwania kibiców, ale i działać profesjonalnie; a kibice znać swoje miejsce. Na pewno jednak nie może być tak, że trybuny mają carte blanche co do wszystkiego, co się dzieje na trybunach.
W sytuacji, w jakiej znalazła się Wisła ja, jako zwykły kibic, życzyłbym sobie przetrwania zorganizowanego ruchu kibicowskiego, ale działającego odpowiedzialnie (kary dla klubu) i życzliwego wobec osób, które ratują klub (pominięcie na stałe symboliki WSH). I działania te powinny wyjść od samego ruchu kibicowskiego. Nieprzyzwoite jest dla mnie, że są wymuszane przez zarząd albo że są przedmiotem targów i kompromisów. I vice versa, jeśli są organizacyjne możliwości, nieprzyzwoite byłoby nieorganizowanie wyjazdów dla ruchu kibicowskiego godnego zaufania i zasługującego na wsparcie.