Wyświetl pojedynczy post
maxx304
Senior Member
 
 
Od: 03.2006
Skąd: Zielona Góra

Offline

Ignoruj użytkownika Pomoc
#20117
Stary 04.03.2019, 22:08
Fakty są, jakie są.
Bractwo spod znaku rekina niemalże zaorało Wisłę.
Temat jest cholernie świeży, a cudem odratowana Wisła stara się oddychać samodzielnie, wszyscy jednak przestrzegają, że pacjentowi może się pogorszyć.
Dziwicie się zatem, że jakiekolwiek odstępstwa od normy (jaka by ona nie była) są natychmiast piętnowane, a klub nawet nie chce rozmawiać z ludźmi? A wiecie może dlaczego? Lub przypuszczacie?
Moje przypuszczenie jest takie, że klub obawia się negocjować z kimkolwiek, żeby pismaki nie powiedziały, że gangusy dalej rządzą na Reymonta. A z kolei brać kibicowska, której honor jest najważniejszy, nie może ....a ani na chwilę odpuścić, posłuchać klubu, wykazać wolę współpracy.

Stracić zaufanie jest bardzo łatwo - za to bardzo trudno jest je odbudować.
A UW, zamiast powoli budować zaufanie i krok po kroku odnawiać dobre stosunki z klubem, mówi - NIE I ....! Bo nam się należy!
A nie lepiej delikatniej?

OK, rozjebało się wszystko, sprawa jest świeża, pokażemy Wam, że nam(UW) zależy na Wiśle tak samo jak Wam (obecni kierujący klubem).
A z czasem, pokazując że jest spokój i atmosfera, kiedy klub odetchnie, trzymać się faktów - patrzcie, przetrzymaliśmy, odpuściliśmy nieco, jest doping, atmosfera - czy jest możliwość powrotu do "starych" flag/wyjazdów/czegokolwiek?

Czy na takie poświęcenie brać kibicowska jest gotowa?
Przecież ludzie kierujący klubem to nie są debile! Inaczej tego klubu by już nie było.
A kibice traktują ich jak idiotów, próbując wymusić ustępstwa, jak nieposłuszne dziecko.
Nie wierzę, aby takie próby odniosły skutek.
Ostatnio edytowane przez maxx304 : 28.03.2023 o godz. 10:23.
Odpowiedz cytując