|
Klub postanowił wrzucić wszystkich do jednego wora, kozłem ofiarnym będą kibice z C, wyjazdowicze etc. Ja się nikomu z UW nie dziwię, w obecnej syt. prowadzenie dopingu z gniazda przy założeniu, że na derbach pójdzie "było ich 5ciu..." to przecież murowana szansa na zostanie gwiazdą TVNu, zakaz stadionowy i foto w większych gazetach.
Nawet tu chmara krótkowzrocznych kibiców, która poczuła krew "teraz my" cieszy się, że "patola pokazała prawdziwą twarz" i kolportuje bzdury o "utracie wpływów" etc... Na Twiterze to jest jakaś makabra. Tego wspaniałego dopingu, który może głośny był przez 20 minut i prowadziło go z 5 pijanych gości z D (sam od lat chodzę na D żeby nie było), na dłuższą metę nie da się utrzymać. To, że 30 kibiców z D krzyknęło "C rusz dupę" to nie znaczy, że cały sektor chce na Wiśle nowych, bezsensownych podziałów. Na derbach zrobią z nas miazgę, a 70% dopingu "spontanicznego" to będą bluzgi. Na Legi będzie jeszcze gorzej i na każdy kolejnym meczu także. Zostanie złość i frustracja. Każdy kto uważa, że C, flagi, oprawy i zorganizowany doping jest niepotrzebny żyje w świecie wyobrażeń. Popatrzcie sobie na Legię, gdzie race, oprawy są na każdym meczu, hajs i sponsorzy jest właśnie w takich klubach, z atmosferą i kibicami. To się sprzedaje w mediach, to nakręca frekwencje, piłkarzy etc. Zresztą takie sytuacje były w wielu klubach i zawsze kończyły się tak samo. Przyjdzie kolejny kryzys, euforia ratowania klubu minie i znów 50% frekwencji to będą Ci "patole" z C, którzy chodzą i jeżdżą na mecze zawsze, a którymi tak tu i na tt wszyscy gardzą.
Klub zakazał flag z rekinem, ws wyjazdów zerwał wszelkie rozmowy. Niestety bardzo wątpię, żeby w najbliższym czasie udało się dojść do porozumienia. O WSH i tym co robiono w klubie mam jak najgorsze zdanie, ale cenzurowanie flag (bo rekin...) i obrażanie się na wszystkich fanatyków, uważam za kompletny absurd i hipokryzję, ze strony choćby Wisłockiego. To nie ja w Zurychu sprzedawałem Wisłę oszustom, z Marzeną (i nie tylko) klepałem się po ramionach. 98% kibiców z C miało mniejsze pojęcie o tym co się dzieje w klubie niż udający dziś dziewice krakowscy dziennikarze...
"Cała Wisła zawsze razem", ruch kibicowski pikniki, ultrasi, dziadki etc. Tak to zawsze wyglądało i będzie wyglądać, to nie teatr. Nie dajmy się podzielić i jeśli uważacie, że C jest do niczego nie potrzebne to niestety szybko obudzicie się z ręką w nocniku, ze szkodą dla nas wszystkich. Zresztą spytajcie choćby piłkarzy jak im się gra bez dopingu na wyjazdach i z tym "wspaniałym" dopingiem, który był ostatnio...
Pozrdo
|