Dariook,
od kiedy usłyszałem hasło 'Wisla to My' wiedziałem ze bajka nie może się dobrze skończyć. Mierzenie siły na zamiary nie dotyczy tylko jednej strony sporu. Jakie ma znaczenie kilka flag w kontekście tego gdzie chcemy być za kilka lat.
Nie widzę aby ruch kibicowski miał jakiś dobry, nowoczesny pomysł na siebie. Za to jest beton.
Czekam z na dzień wprowadzenia na stadiony obowiązkowych kamer z opcją śledzenia i rozpoznawania twarzy oraz wejścia na stadion opartego na biometrii. Od tego się nie ucieknie, przykaz przyjdzie z góry.
Jeśli komuś wydaje się że w perspektywie czasu da się pogodzić kibolstwo z ekstraklasą moim zdaniem jest w dużym błędzie. Albo się ruch kibicowski będzie zmieniał na tyle by wraz z przyszłym Majchrowskim i januszami mógł współtworzyć dobry medialny produkt na zasadach większości (czyli nie swoich) albo pociągnie klub na dno by tam sobie przedłużyć agonie - stworzyć miejsce gdzie 'diabeł mówi dobranoc'.
To samo dotyczy klubu - albo wygra i przetrwa albo przegra i popadnie w zapomnienie.
Dziś jest czas na zmiany, jutro niestety będzie za późno.
OT:/
Kamson napisał(a):

(..)
I najważniejsze. Kibice nie chcą rządzić klubem, nie chcą go wykorzystywać. Chcą żeby nie wchodzić sobie w drogę. Klub to klub, a trybuny dla kibiców.
|
Nie to takie bardzo trudne słowo.
Gdy mówisz: 'nie bój się', najpierw nasz umysł podświadomie wyobraza sobie strach, lęk a potem swiadomosc próbuje temu zaprzeczyć. Dlatego nie powinno się mówić do córki, żony: nie bój się, tylko: bądź spokojna. Tak malo i tak wiele jednocześnie.
Z drugiej strony celowe użycie zaprzeczenia jest przeważnie groźbą - nie uderzę, nie zbije, nie wykorzystam, nie rozniosę.
W Twym zdaniu jest jedynie groźba. Groźba wykorzystania, rozkazywania, ustawienia w koncie jednych przez drugich. Tak nie pójdziemy na przód, przecież dobrze wiesz.