Może jednak warto docenić to co mamy. A mamy przyzwoitą organizację w obronie i drużynę, która grając rezerwami rezerw robi się trudna do ugryzienia dla każdego. Piszecie, że jakby było 0:0 to Lechia by nas docisnęła i obraz gry byłby inny. Może tak - ale równie dobrze mogłoby być tak, że któraś kontra w końcu by nam wyszła. W pierwszej połowie to naprawdę nie wyglądało źle, strzałów nie mieliśmy, ale wyjścia z szybkimi kontrami były naprawdę ciekawe. W tym sensie Lechia aż tak nas nie zamurowała, tylko naszym z przodu brakowało jakości. Gdyby do tych kontr wystartował nawet skład z zeszłej rundy, np. Ondraszek z Imazem i Kortem to strzałów na bramkę na pewno kilka by było. Zabrakło umiejętności i ogrania, nie ten potencjał i nie to doświadczenie.
Co do Kuby. Na pewno nigdy nie odzyska dynamiki 18stolatka. Czasy meczu z Panathą i gry w Borussi nie wrócą. Ale widać było przebłyski ogromnego doświadczenia, podejmowania decyzji, próby rozrzucenia akcji. Co z tego, skoro reszta często ledwo sobie radzi na boisku, ledwo nadąża za akcją i taktycznymi obowiązkami nakreślonymi przez Stolara, a na więcej jeszcze się nie ograła.
Wzmocnień i czasu, czasu i wzmocnień. Z tym trenerem jesteśmy w stanie naprawdę wysoko zajść, ale skład musi trochę odżyć. Ogromny szacun dla Stolara jak to poukładał, ale zawodnicy grający do przodu potrzebni natychmiast. Jedyni, którzy COKOLWIEK wczoraj w tym kierunku pokazali (nie mówię że dużo, ale cokolwiek) to Kuba, Basha i Pietrzak.
nomen omen szyderstwem losu jest to, że w tak drewnianej formacji ofensywnej na szpicy gra zawodnik o nazwisku drzazga

Obyśmy za kilka mogli chłopaka docenić za dobrą grę i się z tego na spokojnie śmiać z przekąsem.