solny napisał(a):

|
Tylko zanim Plewka się ogarnie to może się okazać że spadniemy z ligi bo jak do tej pory to miał udział we wszystkich straconych bramkach w tej rundzie i ze Śląskiem prawie strzelił samobója.
|
Nie, raczej to bardzo mało prawdopodobne. Znaczy, banda frustratów już znalazła kozła ofiarnego, tylko dziwnym trafem mało kto zauważa że strata była w okolicach środka pola, Sobiech sobie truchtał z nią przez pół boiska i wszyscy zdążyli się cofnąć do obrony, poszedł taki średni strzał w środek bramki i Lis tego nie wyciągnął. Błędy popełniła cała formacja obronna. Zdarza się.
Za to prawdziwy kryminał to był Klemenz któremu piłka odskoczyła przed polem karnym po podaniu Pietrzaka i trafiła do Flavio (?) który miał setkę i ją zjebał. I ja rozumiem dlaczego Stolarczyk wystawia go na środku pomocy, bo w jego aktualnej formie im dalej jest od naszego pola karnego tym lepiej. Przy czym nie skreślam go, w naszej sytuacji każdy piłkarz (a nie kandydat na piłkarza) jest na wagę złota. Być może Stolarczyk go oszlifuje (chociaż raczej w tym przypadku - wyhebluje) i z czasem pokaże swój potencjał.
Pomijając że nie ma alternatywy dla Plewki w tym momencie i niektórzy oszukują się że Lechia taka słaba to nie był zły mecz w naszym wykonaniu. Kilka osób tutaj musi naprawdę zejść na ziemię, bo gówno wiedzą o polskiej piłce i dalej oczekują cudów od w gruncie rzeczy bardzo średniej drużyny.
Każdy kto zna się choć odrobinę na futbolu zauważy że Lecia nas absolutnie stłamsiła w ofensywie, sami zaś grali całkowicie ekonomicznie. Czytam tu jakieś mrzonki że byli strasznie słabi i do puknięcia - serio? Absolutny maks to bezbramkowy remis przy bezbłędnej grze i furze szczęścia, ale raczej mało realne. Nie było fajerwerków ale Lechia pokazała dlaczego jest liderem ze sporą przewagą nad drugą Legią. Reszta medialnych komentarzy to ból dupy warszawki (włącznie z C+), bo do niedawna Legia grała "wyrachowany furbol" ładując ze stałych fragmentów gry i było super.
Serio, zejdzcie niektórzy na ziemię, wasz ból dupy jest nieuprawniony i głupi.