Wracając do kolegów co tu krytykują Peszkę za 'faule' - wy se chyba jaja robicie
Pierwsze żółtko zasłużone - sanki, nie chciał zrobić krzywdy ale był spóźniony. Był to jego pierwszy faul.
Drugi odgwizdany 'faul', który tu niektórzy traktują jako pretekst do czerwa - PLZ. To nawet nie był faul.
Piłka Sławkowi uciekała to zaatakował ją ostrym wślizgiem - PIŁKĘ. Nikogo swoim wślizgiem nie dotknął, nikogo nie faulował. A spóźniony gracz Śląska się na leżącym po wślizgu Peszce po prostu wyj*bał. No to sorry to już nie jest problem Peszki, że ktoś jest ślepy i nie potrafi go przeskoczyć jak nie nadąża za akcją. Nawet widać jak po wybiciu Sławek dobrą chwilę się nie rusza na tej ziemi, żeby nie dać sędziemu pretekstu. A tu jeb - się Ślązak w niego wpakował jak świnia w pomidory

i drugie jeb - gwizdek

Jakby tam poszło czerwo to VAR by rozwiał wszelkie wątpliwości, bo że tam gwizdek poszedł w ruch dla Śląska to była żenada.
Jeżeli tam był jakikolwiek faul - to na Peszce. A sędzia jest cymbał, że tego nie widział. Poza tym Sławek sfaulował jeszcze raz przed naszym polem karnym. Delikatnie. Nie odcinało mu prądu, po prostu walczył. I chociaż za to mu się brawa należą.
To już więcej jego ukopali niż on ich. Trochę tych wolnych dla nas wywalczył
