|
Coglin.
Upraszczasz i to bardzo.
Za bardzo.
Przyszlosc klubu zalezy od tego czy srodowisko, ktore doprowadzilo praktycznie do upadku klubu, wygenerowalo okolo 20 milionow ekstra dlugow (nie wiadomo ile z tej kwoty po prostu ukradli, poczekamy na wyniki sledztwa) dalej bedzie sie panoszyc po stadionie czy tez nie.
Wywieszanie flag wsh czy pdw to jest wlasnie panoszenie sie.
Inwestorzy, ktorzy sa zainteresowani wejsciem w Wisle interesuja sie wszystkim. Powaznie inwestorzy. Od audytu zawierajacego chocby ilosc zapalek w magazynie Wisly po kompletna i dokladna informacje o jej dlugach. Ale takze przez to co dzieje sie na trybunach i co dzieje sie z pasozytem, ktory doprowadzil prawie do upadku.
Inwestorzy beda patrzec jak z problemem radzi sobie sam klub. Ale tez to czy w tej walce z patologia jest sam czy ma wsparcie szeroko rozumianej wladzy.
Oczywiscie pojawienie sie flag na tym meczu nie sprawi, ze nagle wszystkie rozmowy upadna. Bedzie to jednak sygnal dla inwestorow, ze trzeba obserwowac co dzieje sie dalej. A chyba lepiej byloby gdyby zyskali przekonanie, ze klub na kazdej plaszczyznie idzie do przodu i po przejeciu klubu nie wdepna w gowna zwane "kibolami, ktorym sie marzy rzadzic, ale mozdzki maja od australopiteka".
Uwierz, ze nikt powazny, majacy powazne plany co do klubu, nie zamierza tracic sil i pieniedzy na jakas patologie, ktora bedzie przeszkadzac.
Reasumujac. Pojawienie sie flag na tym meczu nie sprawi, ze sprzedaz klubu bedzie niemozliwa, ale pokaze kto tak na prawde ma Wisle w sercu a kto dalej robi swoje partykularne interesy.
Mam tylko nadzieje, ze przyglupom spod znaku pletwy nie przyjdzie do glowy robienie czegos wiecej niz wywieszanie flag.
|