wyar napisał(a):

Zanim przedyskutujemy sprawe strat Wojtkowskiego i strefy gdzie to robi to zadaj sobie trud,przegladnij staty strat dla pozo stalych Wislakow
grajacych w tym meczu w podobnych strefach,zobacz na ratio ilosc minut/liczba strat i powiedz,jakie wnioski wyciagasz . Powiedz mi takze ile metrow do bramki bylo od tego momentu kiedy PP stracil pilke i ile razy akcje mozna bylo przerwac. A pozniej napisze Ci jakie sa implikacje strat Wojtkowskiego.Na razie
|
Kolego ale tu nie trzeba nic przeglądać i sprawdzać w statystyki. Liczy się to co wynika z tej akcji. Po stratach innych Wiślaków nie lecą kontry 4 na 3 2 na 2 itp.
Tzn zdarzyło się to raz Wasilewskiemu, ale tak jak już pisałem był to wypadek przy pracy, piłka przejechała mu po stopie. Patryka są to straty bo decyduje się na niebezpieczne zagrania typu drybling pod pressingiem 3 rywali, czyli podejmuje złe decyzje które skutkują bramkami. Mi nie chodzi o liczbę strat a liczbę strat po których mamy sytuację bramkową dla rywala. A w tych Plewka króluje z wyraźną przewagą nad peletonem.
Przy stracie piłki Patryka kiedy padła bramka było to w okolicy środkowego koła. Owszem jest to daleko od bramki, ale zrozum to, że jeśli zespół jest w trakcie budowania akcji i tracisz piłkę w takim miejscu gdzie za tobą już są tylko obrońcy, to drużyna jest w czarnej dupie, bo jest przygotowana do ataku a nie do obrony. Nikt w tym miejscu nie może tracić piłek.
Wszyscy są rozstawieni szeroko są dziury między formacjami i jest to naturalne bo właśnie mieliśmy atakować, a tu benc strata w samym środku i wtedy jest się ciężko zoorganizować do obrony, zwłaszcza kiedy leci Ci 4 rozpędzonych typów z piłką i mogą z nią zrobić wszystko.