leszekm napisał(a):

Lektura obowiązkowa!!!
Akurat tutaj Miga zrobił naprawdę świetną robotę.
Kwestie współpracy z Kancelarią Leśnodorskiego (wykonane prace na pół miliona szacują), zasady emisji akcji (Obidziński też miał z tego jakis procent), kwestia autokaru, kwestie zaległości wobec agentów, 12% umowy z LV Bet zgarnia pośrednik, Lech wciąż nie dostał kasy za Lisa, dług wobec TS/Telefoniki, baza w Myślenicach, przebudowa stadionu, SKWK, wyjazdy, no Miga zapytał o wszystkie ważne rzeczy, a oni po prostu odpowiedzieli, brawo.
To jest ciekawe:
"PO: â Problem zaczął się wtedy, gdy klub znalazł się w nowych rękach, a zarząd nie zmienił tej natury, nie zastanawiał się nad tym, że warto to zrobić. Przeciwnie â były podejmowane decyzje, jakby ktoś miał zaraz dosypać pieniędzy. Zarząd szedł w prestiżowe koszty stałe. Życie ponad stan, nieracjonalnie drogi i niepraktyczny autokar, najlepszy w Polsce catering dla VIP-ów, loty, hotele itd. Kropla do kropli i uzbierała się duża kwota. Niby ten autokar to nie jest taki duży koszt, ale w skali trzech lat są to dwa miliony złotych wyrzucone na głupi pomysł. Można był dostać podobny autokar, może trochę gorszy, w barterze.
W mojej opinii to nie jest tak, że ktoś wszedł i rozkradł. Inaczej â ktoś wszedł i nie zmienił zasad, a jednocześnie dobrze żył. A uważam, że doprowadzenie do upadku i tak długo zajęło. Płynność finansowa skończyła się dwa lata temu, po pół roku rządzenia poprzedniego zarządu. Potem jechali na marce klubu, pożyczaniu pieniędzy od różnych instytucji, od kibiców, od sponsorów brano kasę a conto."
Choć jednocześnie w innym miejscu Wisłocki mówi, że "...Może się okazać, że były transfery pieniężne do osób, które nie wykonywały żadnej pracy na rzecz klubu albo wykonywały tę pracę w zakresie zupełnie innym niż kwota, którą otrzymywali na podstawie dokumentów podpisywanych przez zarząd czy radę nadzorczą." No to już nie rozumiem, bo te dwie wypowiedzi się wzajemnie wykluczają
PS. Prezes to już zawsze będzie za darmo pracował? Trochę to niepoważne, jak się sprawdza, to powinien mieć normalną umowę. To chyba nie jest koleś, który ma 10 baniek na koncie i może sobie pozwolić na typowo hobbystyczne zajęcie.