semion napisał(a):

Nie wiem czy ktoś z kumatych był kiedyś na Stadionie Narodowym na meczu reprezentacji.
Tam nie ma zorganizowanego dopingu. Nie ma wysyłania Czechów/Austriaków/Hiszpanów/jakiegokolwiek przeciwnika do gazu. Nikt nie krzyczy nic o jeździe z k i nikt nie wysyła żadnych pozdrowień do więzienia.
Ponad 50 tysięcy ludzi bawi się kapitalnie dopingując naszą kadrę. Wrażenia niesamowite.
Czemu na R22 nie może być tak samo? Czy naprawdę potrzebujemy zachrypniętego "gniazdowego" z jego żenującym "trzyyy cztehhhhhyyyy" i gimnastyki stadionowej "wszyscy wstają i śpiewają"?
|
No sorry, ale na narodowym nie tylko nie ma zorganizowanego dopingu. Tam nie ma praktycznie żadnego dopingu.
Są pojedyncze okrzyki, które czasem podłapie kilka osób więcej.
Dokładnie dwa: Polska, Polska oraz Polska biało-czerwoni.
Oprócz tego są stada najebanych "kibiców", którzy nie są w stanie ogarnąć czegoś bardziej skomplikowanego niż dwa powyższe.
Obym nie dożył takiej świetnej atmosfery na Wiśle.