|
Nie wiem czy ktoś z kumatych był kiedyś na Stadionie Narodowym na meczu reprezentacji.
Tam nie ma zorganizowanego dopingu. Nie ma wysyłania Czechów/Austriaków/Hiszpanów/jakiegokolwiek przeciwnika do gazu. Nikt nie krzyczy nic o jeździe z k i nikt nie wysyła żadnych pozdrowień do więzienia.
Ponad 50 tysięcy ludzi bawi się kapitalnie dopingując naszą kadrę. Wrażenia niesamowite.
Czemu na R22 nie może być tak samo? Czy naprawdę potrzebujemy zachrypniętego "gniazdowego" z jego żenującym "trzyyy cztehhhhhyyyy" i gimnastyki stadionowej "wszyscy wstają i śpiewają"?
|