Adasss napisał(a):

Z tym C.B.D.O. to bym mocno polemizował, bo nigdzie nie widać z czegóż to wynika, że "jak widać zdecydowanie zwiększamy szansę strzelenia bramki", no chyba, że zakładamy dodatkowo, że parametr "a" można zmieniać w dowolnym zakresie (nie wspominając o niesamowitej precyzji określenia "zdecydowanie" ).
Generalnie te rozważania ze wzorami, to jak żywcem z jakiegoś FMa. Tymczasem prawdziwe życie to nie FM, a piłka nożna to nie futbol amerykański, gdzie można pozwolić sobie na trzymanie w zespole gościa tylko do wykonywania wszystkich kopnięć ze stojącej piłki. W prawdziwym życiu na dodatkowe trenowanie karnych trzeba poświęcić jakąś część treningu, który możnaby poświęcić na inne rzeczy. I w tym momencie ważne staje się pytanie, ile tego czasu należałoby poświęcić, żeby uzyskać korzyści przewyższające inne korzyści, mianowicie te, które przyniosłoby przeznaczenie tegoż czasu na ćwiczenie innych aspektów gry w piłkę.
A na koniec, tak dla przypomnienia - jesienią, w 20 spotkaniach, mieliśmy "aż" 4 karne, z tego 2 niewykorzystane.
|
jeszcze pp przegraliśmy przez karne.
w prawdziwym życiu można wziąć worek piłek i bramkarza (jemu też się to przyda), zostać po treningu i strzelać karne do woli. A od stresu są psychologowie.
jak przywołany tu Lewandowski chciał zostać królem strzelców i zarabiać 15 baniek euro, a nie 10 nauczył się strzelać karne i wolne.
dla mnie w znacznej mierze tj. kwestia chęci i ćwiczeń, ale nie będę się upierał.