leszekm napisał(a):

Wisła Kraków. Tomasz Siemiątkowski: Pat właścicielski może potrwać dłużej
https://sport.interia.pl/klub-wisla-...ot,nId,2796507
"Cena za akcje klubu wynosiła 1 zł. Z kolei kwota 12,2 mln zł, którą wymienia się w umowie, miała być pożyczką. Pytanie, czy z zawartej transakcji wynika, że na kupujących ciążył jeden łączny obowiązek płatności za akcję i udzielenia pożyczki, czy też były to zobowiązania odrębne, a może wręcz odrębne umowy."
|
Prawnicy to najczęściej głupki. Jak ta Masiota, co wieszczyła Wiśle pewny upadek i to wbrew opinii PZPN.
Ten facet (Siemiątkowski) pisze, że to mogą być dwie odrębne umowy, a widział na zdjęciu, że to są dwa punkty tej samej umowy. Co więcej, po pierwszym punkcie dotyczącym złotówki jest słowo "AND".
Czyli jest koniunkcja dwóch punktów (1zł plus 12 mln pożyczki).
Tak więc sprawa jest oczywista, jeżeli Sarapata składa odpowiednie zeznania (o nieprzekazaniu złotówki).
Lewnicy tacy są. Chłopki roztropki.
A sprawy arbitrażowe to jakiś cyrk. Arbitraż wchodzi w życie, po wejściu w życie umowy. Obie strony muszą się nań zgodzić. Jeżeli jedna się nie zgadza ("umowa nie weszła w życie"), to sprawę rozsądza odpowiedni polski sąd.
A wszelkie ewentualne bajania tych arbitrażowych klaunów mogą być zbyte przez polski sąd: spadaj i fakju. Jaki mają sposób na egzekucję swoich "wyroków"? Po prostu polski sąd stwierdza, ze arbitraż nie wchodzi w grę, bo umowa jest nieważna.
Nie ma tu odwołań idiotycznych trybunałów UE, a tym bardziej do jakichś sądów szwedzkich.
https://mobile.twitter.com/SzJadczak...23550137815042
https://pbs.twimg.com/media/DvvxsutWkAA2N96.jpg:large