|
Nie znam się, to się wypowiem.
Jeżeli jest w ogóle jakieś odniesienie, gdzie mają być rozstrzygane sprawy sporne to domyślam się, że nie jest to żaden "szwedzki sąd". To nie jest umowa między Jasiem a Stasiem o sprzedaż dresobusa a kupujący skarży sprzedającego, bo koło odpadło.
Takie umowy rozstrzyga się w Izbach Arbitrażowych, w tym przypadku prawdopodobnie chodzi o Izbę Arbitrażową w Sztokholmie.
Jeżeli jest tak jak domniemuje powyżej, to możemy zapomnieć o "inwestorach".
Wystarczy sprawdzić na stronie Izby ile taki arbitraż kosztuje. To nie jest pińcet Euro.
Ps. Nie widziałem umowy, nie jestem informatorem, nie znam nikogo z klubu ani z "inwestorów", nie jestem prawnikiem. Słowem mogę się mylić.
|