|
No, a jak ktoś zgłaszał wątpliwości, co do uregulowania kwestii właścicielskich, to już żeści włączali "jew alert".
Niektórzy się nigdy nie nauczą, że dopóki nie ma podpisanego dokumentu na stole, to w zasadzie nic nie ma.
Więc doniesienia Bońka nt. spodziewanej decyzji KL też mogą się okazać funta kłaków warte. Sąd ma wątpliwości, a dostęp do dokumentów jest utrudniony.
|