Właśnie sobie wyobraziłem Mączyńskiego czytającego oświadczenie na konferencji prasowej jak Kasperczak swego czasu
Tak poważniej, to jego powrót to science-fiction. Nawet jeżeli został do tego zmuszony (a tylko to by usprawiedliwiało jego powrót) to wiadomo, że nie wyjdzie i nie opowie o tym, bo będzie się po prostu bał.
Piłkarsko się broni, jasna sprawa, ale mimo wszystko szanujmy się.