kowalkowskij napisał(a):

O czym ta dyskusja w ogóle. Z bandytami trzeba walczyć, a nie przyzwalać na łamanie prawa. Dość. Tu nie chodzi o to czy Janusz z sąsiadem Mariuszem przyjdzie na mecz i zabierze ze sobą Bożenę. Czasy Sharks minęły i chwała za to.
Jak pojawiło się światełko w tunelu i Wisła najprawdopodobniej przetrwa, to nagle uaktywniły się jednostki, które żądają utrzymania status quo. Po to, żeby za kilka lat znów doprowadzić do tego co teraz?
|
Tyle że w jednym "zwolennicy huliganki" mają racje..
Na forum można sobie krzyczeć..chocby i 1000 postów walnąć, że sharksi są przeszlościa..przyjdzie mecz i stadion i tak w dalszym ciągu będzie ich. I nikt z tym nic nie zrobi.
Gdyby to ode mnie zależało, to wprowadziłbym zasadę grubej kreski i nowego startu.
Bo nie można komuś zakazać z zasady przyjsc na stadion, a i zorganizowana grupa zawsze przekrzyczy i przeforsuje swoją wolę ponad rozproszonymi jednostkami.
Ale kluczem jest tutaj znalezienie zewnętrznej ochrony. Nie mam zielonego pojęcia jak to zrobić. Nikt za 10zł na godzinę nie będzie ryzykował dostania kamieniem w łeb. Może faktycznie trzeba by policje wprowadzić na trybuny (niepopularne, ale skąd wezmiecie profesjonalną ochrore w odpowiedniej liczbie i nie bojącej się sharksów, jednocześnie bez powiązań z nimi? A jeżeli by była, to skąd na to pieniądze, żeby profesjonalistów opłacić godnie?)
Gdyby sektor bezpieczenstwa był uregulowany, dalej będzie już łatwiej. Jakiekolwiek łamanie prawa, jakiekolwiek pobicia, ataki itp to wykluczenie konkretnych jednostek.
Może się udać, gdy na stadionie będzie zrozumienie dla tego postępowania..Jeżeli w przypadku gdy policja będzie wyprowadzać typa ze stadionu, a stadion ryknie "zostaw ty ku..wo kibica!" to lepiej od razu rozwiążmy klub.