|
Ja nie zapomnę jak kilka lat temu jako nastolatek urodzony i wychowany całe życie w Krakowie pojechałem na wycieczkę do Madrytu i akurat był tam mecz derbowy na stadionie Atletico, dla mnie szokiem było, ze ludzie tam normalnie siedzieli między sobą w różnych szalikach w pubach i oglądali mecz, jechali razem metrem, autobusami, nikt nikogo nie ganiał z maczetą ani nie bił, wtedy dopiero sobie uświadomiłem jaka patologia żyje w naszym mieście
|