|
Obserwując to trochę z boku cała ta krakowska patologia zrodziła się na Cracovii gdzie grupa pseudoliderów wymyśliła sobie doktrynę "anty Wisła" która pozwoliła im spajać ludzi w narko biznesie. Gdyby nie to nie mieliby celu ani elementu spajającego grupę tych tzw pożytecznych debili. Bo jedyne co ich napędza to nienawiść do Wisły.
Pod argumentem walki z tymi debilami zrodził się tutaj kult WSH i obie grupy pod pretekstem "ochrony" januszy, pikników przed drugimi mają możliwość kręcenia swojego biznesu. Biznes to słowo klub bo jaka jest motywacja działania wsh przy Wiśle było widać po tym kto okradł klub.
Dla mnie jest to prostu chore że w takim mieście jak Kraków dwa klubu nie potrafią funkcjonować między sobą. Nikt nie wymaga tego aby kibice obu klubów się kochali. Jak ktoś już poruszał ten temat to wygląda tak że jedne nienawidzi drugiego... a frekwencja przecież największa jest nie na meczu z Zaglębiem Sonnowiec tylko w derbach. Na Cracovii zresztą to działa jeszcze mocniej. Jedyny mecz na który są wstanie się skrzyknąć to derby. Czyli razem tworzymy jeden produkt pod tytułem derby oraz pod tytułem ekstraklasa. Kasa z biletów, sprzedaży pamiątek itd Tylko co z tego jak jedne kumaty z drugim zdemoluje stadion, jest kara zamkniętych trybun na 3 mecze i cały zysk z tego pryska.
Ostatnio edytowane przez Valencia : 13.01.2019 o godz. 11:07.
|