[CODE]
Cytat:
|
A do osób, którzy myślą, że może istnieć klub bez bandy H. Wy jesteście tak samo udani jak WSH tylko w drugą stronę. Wam zależy tylko żeby piłeczkę oglądać, żeby było ładnie, żeby kasa była i dobre widowisko... Bawi was to, ze by Wiślacy byli gonieni na osiedlach? Że na wyjazdy by być może nikt nie jeździł? - bo tak to by się skończyło, dostałby jeden raz drugi w mordę w drodze na/z wyjazdu i by się jeżdżenie poza Kraków skończyło, bawi was, że Wiślacy by tracili barwy masowo, że żydy by je palili na oczach calej polski? Bawi was, że by wytępili masę Wislaków obecnych i przyszłych na wielu osiedlach, które są pół na pół Wisły/cracovii albo w większosci cracovii?
|
Koncz wasc wstydu oszczędź. Latanie za wlepkami, wjazdy na osiedla przestały mnie interesować/imponować gdy miałem 16 no może 17 lat.
Jeżeli mam wybierać czy mamy mieć mecze tylko piknikowe czy takie jak w 2016 (potem już przestałem chodzić) to już wole totalny piknik. Chciałbym jednak kiedyś iść z synem na mecz Wisły bez obawy ze dość w łeb od 10 mocnych w grupie 20 latków.
Taka anegdota która spotkała mnie częściowo na własnej skórze. Derby z Cracovia, chyba 2009 rok, to było wtedy gdy Sasin strzeli bramkę na 0:1 z dystansu. Byłem na E. Jakoś w połowie albo już w 2 części meczy przyłapano u nas obok mnie typa z szalikiem Cracovii przewiązanymi przez pas. Stwierdziłem będzie ostro i jescze Wisła dostanie karę za samosąd na trybunach. Zdziwiłem się bardzo, bo był to tez mecz gry rzucano śnieżkami w piłkarzy. Ile na minusie było nie pamietam. Ale było na pewno zimno. Wracając do tematu, 3 osoby z kumatych kazały się typowi rozebrać do majtek i do skarpet i biegać do około trybuny. W pewnym momencie jaki szczyl kopnął tego nieszczęsnego biegacza w dupę. I został totalnie zjechany przez Twoich kumatych. Przekaz był jasny, facet miał wybiegać swoje i nic miało mu się nie stać. Dla mnie kara zabawna i z jajem. Na C wtedy pewnie obskoczylby wpi***** albo został skrojony. Tutaj kultura, zwrócono mu wszystkie rzeczy.
W 2016 do Krakowa przeprowadził się mój znajomy z Kielc. Zapytał czy warto chodzić na Wiśle czy na Cracovie z dzieckiem. Odpowiedziałem mu ze jestem za Wisła, ale nje wiem jaki jest u nas rodzinny. Wiec jak chce chodzić z synem na mecze w Krakowie to niech może idzie i tu i tu i przekona się gdzie mu lepiej na rodzinnym. Mój ojciec jest zaś za Cracovia i czasem chodzi na rodzinny i chwali. Ze fajni animatorzy względnie jednak malo chamstwa. Po rozmowie przekonałem go do Wisły.
Na mecze zaczął chodzić jeszcze w 2 części sezonu 201(/2016. 1 mecz na jaki poszedł to był na pewno mecz z Korona w play off, a potem chyba była Jaga i Śląsk albo Śląsk i Lechia. W którym momencie trafił na mecz 1:5 ze Śląskiem. Wyszedł zdegustowany bo chamstwa było dużo a na sektorze A pojawili się ludzie jak tu ujął „Darli mordę w dość prymitywny sposób i na nas na A i na Śląsk”.
Było mi trochę przykro, ze facet przejechał się na klubie któremu od Wielu lat mocno kibicowałem. Niestety apogeum dopiero nastąpiło na meczu z Legia, gdy na rodzinny wbili kumaci wejściem dla ochrony, ci kumaci bez których wiele osób nie wyobraża sobie meczów. I grozili mu pobiciem jak nie zacznie aktywnie uczestniczyć w dopingu. Facetowi z 5 letnim dzieckiem.
Wiec gdy mam na uwadze w pamięci te 2 sytuacje to moje nastawienie do kumatychi do ultrasów jest obecnie jedno. A od 2014/2015 niezmiennie największym wrogiem Wisły jest nie Legia, nie Cracovia, nie Lech, nie PZPN a TS. Który w normalnej sytuacji powinien być największym wsparciem klubu.
Jestem wiec głęboko w szoku gdy czytam po tym wszystkim co się stało od2016 takie posty jak Twój. Już nawet mój głupi fanatyczny znajomy który zaliczył w skwk romans stwierdził przed nowym rokiem ze nigdy nie spotkał się z taka wewnętrzna nienawiścią w klubie między kibicami. Szczególnie od strony tych kochających i mających klub w sercu jak to deklarowali.
Za literówki przepraszam pisałem post na telefonie