|
patrząc na obecną sytuację Wisły przypomina mi się sytuacja z mojego życia którą w pewnym sensie można porównać do tego co się w tym momencie odbywa. Byłem na trzecim roku studiów i całkowicie zawaliłem sesje. Do tego z poprzedniej sesji miałem trzy przedmioty do zdania co łącznie dawało 46 zaległych punktów kredytowych (każdy przedmiot miał określoną liczbę punktów, łącznie 30 punktów w sesji). Gdy poszedłem do dziekana prosić o warunek ten już zaczął pisać na prośbie odmowę. Kiedy miałem nóż na gardle postawiłem wszystko na jedną kartę i obiecałem dziekanowi że jeśli da mi jeszcze jedną szansę to będę u niego codziennie z raportem o postępach I że każdego dnia postaram się zdawać jakiś przedmiot. Dostałem warunkowe przedłużenie sesji na tydzień. Harowalem jak wół, nie śpiąc po nocach ale dzięki temu w pierwszym tygodniu zmniejszyłem liczbę punktów do 32. Odwiedzałem dziekana co drugi dzień z informacjami o postępach. Po dwóch tygodniach i zmniejszeniu długu do 15 punktów dostałem długoterminowe przedłużenie. Studia ostatecznie skończyłem.
Nietrudno się domyślić że w tej analogi ja byłem Wisłą a dziekan komisją licencyjną. Mój sukces był efektem dwóch czynników. Mojej ciężkiej pracy i dobrej woli dziekana bo gdyby nie ona już dawno nie byłoby mnie na studiach.
jeśli w tym momencie komisja ligi nie wyciągnie do nas pomocnej dłoni to nawet przy olbrzymim zaangażowaniu wszystkich zainteresowanych nic nie wskóramy. Dlatego tak ważne jest żeby obecne działania zarządu i wszystkich ludzi zostały nagrodzone przez komisję ligi kredytem zaufania. dzisiejsze wydarzenia dają do tego podstawę ale tak naprawdę nadal nie ma prognozy finansowania klubu na drugą część sezonu i tylko od komisji licencyjnej zależy to jak zinterpretują te działania i czy będą mieli chęci do pomocy Wiśle.
Powód: Literówka
Ostatnio edytowane przez PrecelTSW : 12.01.2019 o godz. 19:48.
|