Witam wszystkich,
Jestem jednym z wielu "cicho obserwujących" użytkowników tego forum

Temat oczywiście śledzę wnikliwie, ku niezadowoleniu mojego szefa...
Całą sytuacją w jakiej się znaleźliśmy jestem głęboko rozczarowany. Nigdy nie ufałem kumatym, ale też nie sądziłem, że tak mogą nas oszukać. Brałem udział zbiórkach itp. Dałem się oszukać jak wielu z Was.
Na chwilę obecną zgadzam się z Wehrmachtem co do tego, że pomimo, że powiało ostatnio trochę optymizmem, to fakty są dla nas mniej więcej tak samo niekorzystne jak w momencie zawieszenia licencji, a nawet jest coraz gorzej bo czas ucieka i kolejni zawodnicy odchodzą.
Co do Hartlinga - nie miejcie wątpliwości. Nikt nic nie robi nigdy za darmo. On ma w tym swój cel.