Wyświetl pojedynczy post
Martinus
Senior Member
 
 
Od: 07.2008

Offline

Ignoruj użytkownika Pomoc
#18341
Stary 10.01.2019, 15:59
rozarian napisał(a):Wyświetl post
Szymański od razu po przejęciu klubu przez TS bardzo twardo mówił, że TS-u nie stać na prowadzenie SA. To miało być maksymalnie paromiesięczne uporządkowanie kilku spraw i szukanie nowego właściciela.
Dlatego przede wszystkim się go pozbyto, a okoliczności zarzutów prokuratorskich, to była ta wymarzona okazja, by go wyimpasować. Tamci się już przygotowywali do dojenia klubu, a ten im zaczął mącić.
Trzęsące się ręce Sarapaty i przerażenie na tłustej gębie podczas podczas "wjazdu" Stecherta, mówiły aż za dużo o intencjach,tylko że źle odczytaliśmy te oznaki.
Sprawa ze Stechertem jest moim zdaniem absolutnie kluczowa także dla zrozumienia tego co się dzieje obecnie. Tylko, że o ile rzeczywiście wydaje się być bardzo prawdopodobne, że akcja z Meresińskim od samego początku była zaplanowana albo jako sterowanie nim z tylnego siedzenia (a jak się zrobiło zbyt gorąco należało przejąć kontrolę osobiście) albo po prostu jako część objęcia SA przez TS i wjazdu na "białym koniu" tak Stechert to dla mnie całkowita zagadka.
Moja pierwotna teoria była taka, że cyrk z Kambodżą to kolejna część tego samego spektaklu. Czyli, że Marzena celowo i umyślnie sprzedała SA zawodowym "sprzątaczom", których jedynym zadaniem było maksymalne zaciemnienie sytuacji.
Tylko, że jeśli chodzi o sposób działania Stechert był dokładnie tak samo zaplanowany jak Vanna. Powiem więcej, na pierwszy rzut oka Stechert wyglądał zdecydowanie bardziej wiarygodnie. Tylko jeśli to przerażenie Sarapaty na tamtejszej konferencji prasowej było prawdziwe a nie udawane to kto się krył za Stechertem wtedy i kto stał za Vanną teraz? Bo moim zdaniem to jedna i ta sama osoba.
Eppur si muove!
Odpowiedz cytując