|
Przed środowym treningiem Wisły Kraków w Myślenicach Jakub Błaszczykowski spotkał się z nowymi władzami Białej Gwiazdy. Skrzydłowy reprezentacji Polski podtrzymał wolę gry za darmo, a nawet poszedł krok dalej. W zeszły czwartek Błaszczykowski za porozumieniem stron rozwiązał kontrakt z Wolfsburgiem i zaczął starania o angaż w Wiśle, z której w 2007 roku wypłynął na szerokie wody. Mimo że nie mieścił się już w składzie drużyny z niemieckiej ekstraklasy, w polskiej lidze znów z miejsca stanie się gwiazdą. Wisła miałaby z niego dużo pożytku, tym bardziej że świadomy problemów klubu piłkarz chce w niej grać za darmo. Zapowiadał to już od dłuższego czasu. Choć w ciągu kilku miesięcy sytuacja Wisły ze złej zmieniła się w tragiczną, Błaszczykowski podtrzymał swoją deklarację. 33-letniego pomocnika nie zraziło nawet to, że po tym jak czmychnął kambodżański inwestor Vanna Ly, piłkarska Wisła została na lodzie i nie wiadomo, czy w ogóle dotrwa do wiosny. Za zamkniętymi drzwiami Swoją postawą Błaszczykowski chce dać impuls do odbudowy klubu, który musi stanąć na nogi w ciągu kilku tygodni. W czwartek media obiegły zdjęcia z Myślenic, gdzie Błaszczykowski trenował z piłkarzami Białej Gwiazdy po raz pierwszy od 12 lat. Do ważniejszego wydarzenia doszło jednak za zamkniętymi drzwiami jeszcze przed treningiem.
Błaszczykowski spotkał się z nowym prezesem Wisły Rafałem Wisłockim i byłym właścicielem Legii Warszawa Bogusławem Leśnodorskim, który pro bono włączył się w misję ratowania krakowskiego klubu. W spotkaniu uczestniczyli też brat Błaszczykowskiego Dawid, biznesmen pomagający Wiśle Jarosław Królewski oraz trener Białej Gwiazdy Maciej Stolarczyk. Łzy wzruszenia 33-letni piłkarz zadeklarował pełne zaangażowanie w proces ratowania klubu, do czego ma również delegować ludzi pracujących bezpośrednio dla niego. Przeznaczy do tego nie tylko swoich ludzi, ale też swoje środki. Błaszczykowski zapewnił pomoc w rozmowach z potencjalnymi inwestorami i ponownie zobowiązał się do gry w Wiśle bez wynagrodzenia w najbliższych miesiącach. Na tym jednak nie poprzestał. Na spotkaniu z przedstawicielami Wisły pomocnik reprezentacji Polski wręcz stwierdził, że może pomóc klubowi finansowo. Jak się dowiedzieliśmy, atmosfera spotkania była na tyle podniosła, że kilku jego uczestników - a byli między nimi poważni biznesmeni i sportowcy - uroniło łzy wzruszenia.
|