|
Sarapata i reszta traktowali Wisełke jak swoją własność. Wypłacali kase, podpisywali umowy ze "swoimi" firmami i później mimo średniej frekwencji w granicach 13000 nie było zysku z dnia meczowego.
Dobrze że to koniec ich rządów, ludzi którzy byli tak pazerni że doprowadzili klub do bankructwa
|